Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

Zimowy spacer* Promenade hivernale

     Zapraszamy na rodzinny spacer na rakietach snieżnych a następnie na tradycyjne szwajcarskie fondue!
La Vue-des-Alpes (NE)

CO: Wycieczka przy pełni księżyca na rakietach śnieżnych. Czas trwania spaceru to około 1 do 1,5 godziny z zakończeniem przy rozgrzewającym serowym fondue. Trzeba zabrać ze sobą: dobre buty, rękawiczki, rakiety. Możliwość wypożyczenia sprzętu na miejscu: rakiety śnieżne, latarki, kije.
GDZIE: Spotykamy się przed restauracją La Clef des Champs, Tête-de-Ran, 2052 La Vue-des Alpes. www.hotellaclefdeschamps.ch
KIEDY: Piątek 22 stycznia, o godz. 19.00
CENA: koszt fondue (ok. 22-30.- CHF od osoby); wypożyczenie sprzętu: 15-20.- CHF
INFO:  Rezerwacja wymagana. Prosimy potwierdzić obecność na adres Magdy (m.lipinska.dubert@gmail.com) lub Eli (elzbieta.zuba@gmail.com) do czwartku 22 stycznia do godz. 12.00

***

     Nous vous invitons à une promenade en raquettes suivie d'une traditionnelle fondue.


Fot. neuchateltourisme.ch
QUOI: une ballade à la pleine lune en raquettes (1h- 1h30), suivie d'une bonne fondue au fromage. À prendre : de bonnes chaussures, une paire de gants, des raquettes si vous en avez. Location possible de matériel sur place : raquettes à neige, lampe frontale, bâtons.

QUAND: nous nous retrouvons ce vendredi 22 janvier, à 19h00.
LIEU: devant le restaurant La Clef des Champs, à Tête-de-Ran, 2052 La Vue-des-Alpes.
COMBIEN: prix de la fondue par personne environ 22-30.-CHF; location de matériel environ 15-20.- CHF.
INFO: Réservation obligatoire.
Merci d’annoncer votre inscription par e-mail à Magda (m.lipinska.dubert@gmail.com) ou à Ela (elzbieta.zuba@gmail.com) jusqu’au jeudi 21 janvier 2015, 12h00.

wtorek, 22 grudnia 2015

Post scriptum

"Disney & Pixar's Stars", 28 novembre2015 
     W ostatnim czasie odbyły się dwa wydarzenia, które wpisaliśmy w karty historii naszego stowarzyszenia: Bal Andrzejkowy pt.: „Disney & Pixar's Stars”, który odbył się 28 listopada oraz przedświąteczne spotkanie stowarzyszenia (6 grudnia).
Po raz kolejny strasznie miło było się spotkać, potańczyć, porozmawiać pokosztować przygotowanych przez Was przysmaków i sprawić frajdę najmłodszym dzięki klaunowi. Stowarzyszenie Polaków w Neuchâtel „Polne” bardzo serdecznie dziękuje wszystkim za wspólnie spędzony czas!

***
   

6 décembre 2015
     Dernièrement, l'Association des Polonais de Neuchâtel «Polne» a organisé deux fêtes: le Bal de la Saint-André, intitulée „Disney & Pixar's Stars” (28 novembre) et une rencontre de Noël (6 décembre). 
Ce fut un grand plaisir de se rencontrer, de discuter, de danser et de déguster toutes les spécialités préparées. Les enfants se sont bien amusés grâce à la visite d'un clown. L'Association des Polonais de Neuchâtel «Polne» remercie très chaleureusement tous pour ce temps passé ensemble !

poniedziałek, 19 października 2015

Ręka Boga* La Main de Dieu

     Jest takie jedno miejsce na Ziemi, o którym mówi się, że nawet Bóg chciał tam odpocząć. Znajduje się w kantonie Berno, Szwajcarzy nazywają je „Ręką Boga”. 
     Właściwie to nie wiadomo dokładnie czy wydarzyło się to w środę czy w czwartek – przecież to było tak dawno! Szwajcarska legenda sięga biblijnych czasów powstawania Świata i przekazuje, że zmęczony tworzeniem od kilku dni Bóg chciał na chwilę usiąść i odpocząć. Siadając oparł się o Ziemię ręką i zostawił odcisk swojej dłoni. Tam gdzie spoczęły palce – utworzyły się śródgórskie doliny, jest ich właśnie pięć. Może to potwierdzić każdy, kto choć raz widział tę część Oberlandu Berneńskiego z lotu ptaka. Między „palcami Boga”, na wysokości 1050 m.n.p.m., znajduje się słynne na cały świat malownicze miasteczko Gstaad.

     Dziś Gstaad jest jedną z najbradziej elitarnych szwajcarskich miejscowości i najczęściej odwiedzanych przez gości z wyższych sfer. Przez cały rok zapewnia turystom liczne atrakcje z dziedziny sportu i kultury. Zimą zaprasza do uprawiania tradycyjnych sportów, a kiedy stopnieje śnieg – na wędrówki po szlakach z widokiem na pejzaże, które nigdy nie powtarzają się dwa razy. Pola golfowe, eksluzywne hotele i kurorty spa splotły się z regionalnymi tradycjami oraz zwyczajami dostosowanymi do zmieniających się pór roku. Centrum Gstaad jest tylko dla ruchu pieszego, dojechać tam można tą samą trasą (linia kolejowa z Montreux do Zweisimmen, tzw. GoldenPass Line), która już od ponad stu lat służy turystom.          
    Uroki tej alpejskiej wioski na tle sylwetek trzytysięczników dostrzeżono znacznie wcześniej, ale moda wśród możnych tego świata na bywanie w Gstaad nastała z początkiem XX wieku. Podobno pierwszym słynnym gościem był Bernard Montgomery, potem Grace Kelly, Sophia Loren, Madonna, Michael Jackson i wielu, wielu innych, nie wspominając o Romanie Polańskim, który tam mieszka. Podobno miejscowość tak naprawdę nigdy nie zabiegała ani o sławę ani o swoich turystów. Przyczyniły się do tego dyskrecja i takt Szwajcarów – tak cenne podczas wypoczynku gości ze świata sportu, polityki czy artystów. Najtrafniej podsumował to znany aktor Roger More zdaniem: „Zawsze jak jestem w Gstaad, to miejscowi bardziej interesują się moim samochodem niż moją osobą.” Na pewno miał rację Arnold Annen, szwajcarski twórca pierwszej naziemnej kolejki linowej na szczyt Wispile twierdząc: „Na komforcie innych zawsze można dobrze zarobić”. 
     O urokach Gstaad i okolicach „ręki Boga” można by jeszcze długo i wiele pisać. Również z tym regionem jest związana jeden z najpiękniejszych szwajcarskich ballad rock’owych. Chociaż w tym przypadku trudno właściwie stwierdzić kto komu więcej zawdzięcza: urocza okolica - muzykom czy odwrotnie. W każdym razie było to tak: ponad 30 lat temu George Müller, gitarzysta szwajcarskiej grupy rock’owej  „Span”, przybył do Gstaad ze złamanym sercem. Po rozstaniu z narzeczoną, rozczarowany, nie widział już celu życia. Podobno ostatni raz wybrał się na spacer po górskich szlakach nad Gstaad i przysiadł na chwilę nad jeziorem Lauenensee. Pod wpływem piękna otoczenia i emocji powstała w berneńskim dialekcie ballada „Dert hindä bim Louensee”, która szybko i na długo podbiła serca publiczności.
***
     Il y a un endroit sur la Terre dont on dit que Dieu lui-même y a voulu s’y reposer. Il se trouve dans le Canton de Berne, les Suisses l’appellent « La Main de Dieu ». 
     En fait, il est difficile de dire exactement si l'événement s’est passé un mercredi ou un jeudi – c’est arrivé il y a si longtemps! C’est une légende suisse remontant à l'époque biblique qui parle de la formation du Monde. Dieu, fatigué par la création, voulait s’asseoir et se reposer. Il s’appuya à sur la Terre avec sa main et laissa son empreinte. Là où Ila posé ses doigts se sont formées les vallées – au nombre de cinq. Toute personne qui a déjà vu du ciel cette partie de l'Oberland Bernois peut confirmer cette image de l’empreinte. Entre « les doigts de Dieu », à 1’050 mètres d’altitude, est située la célèbre ville de Gstaad. 
Fot.: gstaadvalley.com
     Aujourd'hui Gstaad est l’un des villages les plus réputés en Suisse et le plus visité par les clients de haut standing. Tout au long de l'année, l’endroit offre aux touristes de nombreuses activités dans le domaine du sport, du bien-être et de la culture. On y pratique des activités propres à chaque saison avec les sentiers qui proposent une vue sur des paysages uniques. Les terrains de golf et les hôtels uniques se mélangent avec les traditions et les coutumes régionales adaptées aux changements de saisons. Nous pouvons aller à Gstaad (le centre est strictement réservé aux piétons) par la ligne de chemin de fer Montreux–Zweisimmen (soit GoldenPass Line) qui transporte les touristes depuis plus de 100 ans. 
     Le charme de ce village alpin avec les silhouettes des montagnes hautes de 3000 mètres est apprécie déjà bien longtemps, mais la haute société a commencé de fréquenter Gstaad seulement au début du XXème siècle. Apparemment, le premier personnage connu à l'avoir visité était le célèbre Bernard Montgomery. Ensuite: Grace Kelly, Sophia Loren, Madonna, Michael Jackson et bien d'autres, sans oublier Roman Polanski, qui y vit. 
     Gstaad doit sa popularité non seulement au confort et aux paysages mais aussi à la discrétion et au tact suisse - si précieux pour les stars du sport, de la politique ou des artistes pendant leurs vacances. Un acteur connu, Robert More, a bien résumé cela, disant à propos des habitants de Gstaad: « Chaque fois quand j’y suis, ils s'intéressent beaucoup plus à ma voiture qu'à moi! »
De toute façon, Arnold Annen, le fondateur suisse du funiculaire qui mène jusqu’à Wispile, a sûrement eu raison : « On peut toujours bien gagner en assurant le confort des autres ! »
     Nous pouvons encore dire beaucoup de choses pour décrire le charme de Gstaad situé dans « la Main de Dieu » - c’est si beau. Mentionnons juste que cela vaut la peine de citer l'une des plus belles chansons du rock suisse qui a été créée dans ce lieu. Difficile de dire si la chanson est populaire grâce à ce lieu ou si c'est le contraire. L’histoire est courte, mais riche en émotions : il y a plus de 30 ans, Georges Müller, le guitariste du groupe Span, s’est exilé ici dans le chalet de ses parents. Après une rupture avec sa fiancée, déçu et déprimé, il allait se promener dans les parties montagneuses de Gstaad. Assis pour se reposer au bord du lac Lauenensee, captivé d’un coup par les émotions, il a écrit « Dert hindä bim Louensee ». Cette chanson, écrite de plus en dialecte bernois, a vite conquit le cœur du public.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Nocnik Szwajcarii* Le pot de chambre de la Suisse

     Tak nazywają Lucernę i region Jeziora Czterech Kantonów Szwajcarzy francuskojęzyczni. Bo tam ciągle pada i zawsze jest mokro. Mieszkańcy regionu ripostują: „Przecież to z zazdrości!”
Jezioro Czterech Kantonów. W stronę Rutli.
Lac de Quatre Cantons. En direction de Grütli. Fot. E.Z.
     Trudno jest dziś wychwycić czy chodzi o zazdrość z powodu zapierających dech w piersiach krajobrazów czy może o historyczną przeszłość regionu: tutaj właśnie znajduje się łąka Rütli, gdzie w 1291r. złożona została przysięga przez przedstawicieli Uri, Schwyz, Unterwalden, która zainicjowała powstanie Szwajcarii. Miejsce to od ponad 150 lat pełni rolę sanktuarium narodowego.
     Ponadto tutaj również rozegrały się wydarzenia z legendarnym szwajcarskim bohaterem Wilhelmem Tell'em w roli głównej. Sławne szczyty jak Rigi Kulm, Pilatus, Titlis, Stanserhorn opowiedzą niejedną legendę. Dużo tego jak na jeden region! A jeszcze na dodatek w tym roku przypada dwusetna rocznica zapoczątkowania turystycznych usług w regionie Jeziora Czterech Kantonów, bowiem najbardziej znane hotele Seehotel Goldener Adler w Küssnacht i Rigi Kulm powstały dokładnie 200 lat temu. Z okazji jubileuszu przygotowano wiele atrakcji - podobno do najbardziej ciekawych należy ogromny Nenufar (Seerose), szeroki na 48 m. i wysoki na 16 m. i może pomieścić 700 osób. Konstrukcja płynie po jeziorze od miasta do miasta, stancjonując przez kilka dni w danym porcie oferuje atrakcje dla smakoszy i wydarzenia kulturalne: przedstawienia i koncerty.  Obecnie do rejsu po Jeziorze Czterech Kantonów mamy do dyspozycji 20 statków w tym 5 parowych.
     Kolejnym nocnikiem Szwajcarii, tym razem francuskojęzycznej, jest miejscowość Moudon (VD), nazywana tak przez resztę mieszkańców kantonu Vaud. Ale to już zupełnie inna historia.

***

     C'est comme ça que les Suisses francophones appellent Lucerne et la région du Lac des Quatre-Cantons. Parce qu'il pleut tout le temps là-bas ! Les habitants de la région rétorquent: „Mais qu'est-ce qu'ils sont jaloux!”. 
Statek parowy "Galia".
Un bateau à vapeur "Galia". Fot. E.Z.
     Il est difficile de comprendre si les causes de cette „jalousie” sont les paysages à couper le souffle
dans la région du Lac des Quatre-Cantons ou peut-être son passé historique riche en événements très importants: on y trouve la prairie du Grütli où, en 1291, a eu lieu le serment des représentants d'Uri, de Schwyz, et d’Unterwald, qui a initié la base historique du pays. Cet endroit sert de sanctuaire national depuis plus de 150 ans.
     En outre, c’est également dans cette région que se sont déroulés les événements liés au héros suisse Guillaume Tell. Les sommets célèbres que sont le Rigi Kulm, le Pilatus, le Titlis et le Stanserhorn nous permettent de raconter de nombreuses légendes. Et tout cela toujours pour le même endroit! De plus, cette année marque les 200 ans du tourisme dans la région, le fameux hôtel Seehotel Goldener Adler à Küssnacht et l'auberge au sommet du Rigi Kulm ayant été construits il y a exactement 200 ans. A l'occasion de ce jubilé, de nombreuses attractionssont organisées, dont la plus intéressante est certainement le Nénuphar (Seerose) - une plateforme flottante sur le Lac des Quatre-Cantons (large de 48 mètres, haute de 16 mètre et pouvant accueillir jusqu’à 700 personnes). Le Nénuphar propose différentes restaurations et manifestations culturelles comme des spectacles et des concerts.
     Un autre pot de chambre désigné de la Suisse, cette fois en Romandie, est la ville de Moudon (VD). Mais c'est une autre histoire !
Treib-Seelisberg Bahn. Fot. E.Z.
Jezioro Czterech Kantonów.
Lac de Quatre-Cantons. Fot. E.Z.
Fot. E.Z.
Tutaj złożono przysięgę w 1291r. Trzy sosny symbolizują zaprzysiężonych.
Ici a eu lieu le serment en 1291. Les trois sapins évoquent les assermentés.
Fot. E.Z.
Odwiedź okolicę Jeziora Czterech Kantonów* Visite la région du Lac de Quatre-Cantons:
www.luzern.com
www.lakelucerne.ch
Seerose/ Le Nénuphar

Dowiedz się więcej o Szwajcarii* Plus pour connaître la Suisse :
polneuchatel.blogspot.ch/2015/02/150-lat-turystyki-zimowej-w-szwajcarii
polneuchatel.blogspot.ch/2015/02/alggi-alp
polneuchatel.blogspot.ch/2015/01/eiger-monch-jungfrau

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Wianki 2015 - post scriptum

     Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim za obecność na „Wiankach 2015”, za dobre humory oraz wspaniałą zabawę! 
     Dziękujemy za odwiedziny gości z Bazylei, z sąsiednich kantonów oraz przybyłych z tej i z tamtej strony jeziora Neuchâtel! To już było nasze czwarte spotkanie nad jeziorem, z okazji nocy św. Jana. Życzymy wszystkim cudownego lata i wspaniałych wakacji!
***
     Nous remercions très chaleureusement tout le monde pour votre présence à "Wianki 2015", pour votre bonne humeur et cette magnifique fête! 
     Nous avons eu le plaisir d’accueillir des amis bâlois et d’autres cantons, venus de ce côté du lac de Neuchâtel ou de l’autre rive. C'était déjà notre quatrième rencontre au bord du lac autour de cette nuit de la St-Jean. Nous souhaitons à tout le monde un bel été et de bonnes vacances !
Mariusz, bardzo serdecznie Ci dziękujemy!
Et un grand merci à Mariusz!


czwartek, 11 czerwca 2015

Wianki 2015 - Neuchâtel


     Stowarzyszenie Polaków w Neuchâtel „Polne” z okazji nadchodzącej Nocy Świętojańskiej bardzo serdecznie zaprasza Państwa na spotkanie piknikowe nad jeziorem pt. „Wianki 2015”.
     W planach tradycyjne plecenie wianków i puszczanie ich na wodę, grilowanie, śpiewy przy ognisku przy akompaniamencie akordeonu a może i gitary, zabawy dla dzieci, spotkanie starych znajomych i nowe znajomości! A kto wie? Może poszukamy kwiatu paproci, aby tradycji stało się zadość?! 
     Napoje we własnym zakresie, jedzenie na zasadzie bufetu kanadyjskiego. Zapewniamy węgiel na gril oraz plastikowe sztućce, kubki, talerzyki, serwetki. Na miejscu można zakupić piwo lub wino - w chatce rybackiej, którą na tę okazję wynajmujemy.

CO: impreza przy grilu i ognisku „Wianki 2015”
KIEDY: w sobotę 20 czerwca od godz. 16.00
GDZIE: tradycyjnie przy ujściu rzeki Areuse do jeziora na tzw. plaży w Boudry. Parking znajduje się ok. 150 m. od chatki (La Puce) rybaków, którą na tę okazję wynajmujemy. Od parkingu do chatki poprowadzą Państwa rozwieszone balony.
ZA ILE: wstęp wolny, mile widziana dobrowolna składka do skarbonki m.in.: na opłacenie wynajęcia domku i kupno w ęgla.
Bardzo serdecznie zapraszamy rodziny, przyjaciół, sąsiadów, znajomych stąd i stamtąd!

***
     L'Association des Polonais de Neuchâtel „Polne” vous invite très cordialement à une fête issue de la tradition polonaise qui est célébrée chaque année autour du solstice d'été (connue aussi sous le nom de „Nuit de la Saint-Jean”). 
     Au programme: préparation de couronnes de fleurs, grillades, chants accompagnés par un accordéon et une guitare, jeux pour les enfants, retrouvailles et nouvelles connaissances. 
     Chacun amène quelque chose à manger et à boire, c'est un buffet canadien. A „La Puce” se trouve une cave avec du vin et la bière, il y a donc possibilité d'acheter des boissons sur la place.


QUOI: Fête polonaise „Wianki 2015” autour d'une grillade
QUAND: samedi 20 juin dès 16h00 
OÙ: à la plage de Boudry, à la cabane de „La Puce” sur la rive gauche de l'Areuse, à son embouchure. Un parking se trouve à environ de 150 m. 
COMBIEN: entrée gratuite, chapeau à la sortie pour payer la location de la cabane et le charbon. 
Personnes accompagnées sont bienvenues. Au plaisir de vous voir!

czwartek, 30 kwietnia 2015

Enoturystyka w Szwajcarii* Œnotourisme en Suisse

     To nic innego jak turystyka enologiczna (od greckiego słowa: οἶνος - wino) czyli winiarska. Turyści zdwiedzają regiony danego kraju słynące lub związane z uprawą winorośli oraz uczestniczą w imprezach czy festynach z winem. 
Fot. www.offeneweinkeller.ch
     Enoturysta ma okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat wina, zwiedzić piwnice oraz winnice, a przede wszystkim degustować do woli wina. Rozrywka zarówno dla profesjonalistów i koneserów jak i zwykłych smakoszy. Tego typu turystyka jest bardzo popularna w Szwajcarii: wielu właścicieli oferuje świetnie opracowany program na co najmniej kilka dni: degustacje i wypoczynek połączone z noclegiem w winnicy lub w okolicznym hotelu. Ponadto w kraju niemal przez cały rok odbywają się imprezy i degustacje związane z tym trunkiem. Szwajcarskie wina prezentowaliśmy już dokładnie rok temu z okazji tzw. „otwartych piwnic”. Wzmiankowany post nie traci na aktualności, wystarczy tylko odświeżyć kalendarium!
     Już jutro w ramach „otwartych piwnic” można wybrać się na degustację win w niemieckojęzycznych kantonach: info oraz spis piwnic: www.offeneweinkeller.ch. Część gospodarzy zaprasza również w sobotę 2 maja, a nieliczni także w niedzielę.
     W kantonie Neuchâtel możliwość zwiedzania piwnic przypada 1 (od godz. 17.00) i 2 maja (od godz. 10.00). Spis „otwartych piwnic” oraz godziny odjazdu busa spod dworca kolejowego w kantonie do wglądu w dokumencie pdf tutaj: www.ovpt.ch.
     Podobnie nad Jeziorem Biel/Bienne (BE): 1 i 2 maja: www.bielerseewein.ch
Kanton Valais zaprasza: 14, 15 i 16 maja: www.lesvinsduvalais.c
W kantonie Vaud otwarte piwnice odbywają się 23 i 24 maja: vins-vaudois.com, niektóre piwnice organizują wcześniej: www.ovv.ch
Region Vully, jezioro Morat (FR) 22-24 maja: www.levully.ch
W Genewie - 30 maja: www.geneveterroir.ch
W części włoskiej Szwajcarii (TI) wydarzenie trwa 30 i 31 maja: www.ticinowine.ch
     Wstęp na degustację w ramach otwartych piwnic jest wolny, oprócz kantonu Vaud - należy wykupić tzw. Passeport Caves Ouvertes w cenie 15CHF z kieliszkiem do degustacji. W niektórych piwnicach właściciele serwują regionalne przekąski lub potrawy lub zapewniają dodatkowe rozrywki zapraszając muzyków z okolicy. Gości do piwnic dowożą bezpłatne busy (przeważnie odjeżdżają z okolic dworca kolejowego). Miłej degustacji!
***
     L'œnotourisme est simplement le tourisme œnologique (du mot grec: οἶνος - vin), consacré au vin. L'œnotouriste visite les caves et les vignobles, déguste et élargi ses connaissances sur le vin. Cette activité s'adresse aux professionnels et aux connaisseurs, mais également aux simples consommateurs. 
     Ce type de tourisme est très populaire en Suisse: de nombreux vignerons proposent des dégustations, excursions et tout un programme pendant quelques jours pour profiter et se détendre. En plus, le pays propose presque toute l'année des événements ainsi que des dégustations liés au vin.
      Il y a une annés, nous vous avons présenté des vins suisses à l'occasion des "Caves ouvertes". Suivez donc les liens et bonne(s) dégustation(s)!
Encavage de Trois-Rods, Boudry (NE)

wtorek, 17 marca 2015

Szwajcarscy emigranci - cz. I* Les immigrés suisses - p. I

     Lucerne, Engelberg, Berne … można jeszcze tak wymieniać z tysiąc razy. Brzmią swojsko, ale nie znajdują się w Szwajcarii ani nawet w Europie. Tylko w Ameryce Północnej – są to miasta, wsie, ulice i inne miejsca założone przez Szwajcarów, którzy ponad 200 lat temu wyemigrowali do Stanów. Obecnie znajduje się tam ok. 5 tysięcy nazw, które brzmią tak samo jak te w Szwajcarii. 
New Glarus
Fot. 20min.ch
     Faktem jest, że Szwajcarzy przesiedlali się od dawien dawna, a przed XIX stuleciem głównie z powodów religijnych lub zaciągali się do wojska jako najemni żołnierze (służba w obcych armiach – poza gwardią w Watykanie – została zakazana w Szwajcarii dopiero przez konstytucję w 1848r.) Lata XIX wieku przyniosły w Szwajcarii biedę i głód, które stały się głównym motywem helweckiego exodusu. Warunki ekonomiczne w kraju były tak ciężkie, że wyjazd za granicę za chlebem dla wielu był jedynym i ostatecznym wyjściem.
     Sprawa wyglądała o tyle prościej, że gminy wspomagały finansowo te osoby, które zdecydowały się opuścić kraj w poszukiwaniu lepszego życia za oceanem. Kwota wręczana emigrantowi wynosiła 400.-CHF lub była równa 6-miesięcznej wypłacie przeciętnego robotnika. Każdy wysiedleniec musiał najpierw jednak podpisać deklarację, że nigdy nie wróci do Europy. W przeciwnym razie był zobowiązany zwrócić państwu kwotę z odsetkami: 4% za każdy rok, liczone od dnia wyjazdu. 
New Glarus Yodel Club, 1928, Wisconsin
Fot.: bad-postcards.tumblr.com/image/861579259
     Szwajcarzy najczęściej decydowali się szukać szczęścia w obu Amerykach i w Australii. Statystyki informują, że w 1880 r. kraj opuściło ponad 80 tysięcy Szwajcarów. Organizacją takiego wyjazdu zajmowały się wówczas biura podróży w Bazylei czy Bernie: podróż statkiem w trzeciej klasie z wybrzeży Normandii do kosztowała od 80 do 100.-CHF, wyżywienie na statku ok. 40.-CHF dziennie, transport ze Szwajcarii do Normandii ok. 60.-CHF, podróż trwała od 7 do 20 dni. Biorąc pod uwagę wszystkie wydatki, sytuacja wielu szwajcarskich emigrantów na obcej ziemi nie była łatwa – nie znali języka, często bez fachu i bez możliwości powrotu do kraju, a jeśli nawet – to raczej nikt tutaj na nich nie czekał. Tak przynajmniej było w pierwszych falach emigracji do Stanów; w drugiej połowie XIX wieku było już o wiele prościej. W założonym przez Amerykanów centrum przyjęć przybyszów z Europy, zwanym Ellis Island (dziś znajduje się tam muzeum), na obywateli szwajcarskich czekali przedstawiciele służący niezbędną pomocą.
Fot. brewpublic.com
     Dla większości jednak wizja ziemi obiecanej za oceanem, otrzymywanej za darmo, była jedyną, ale silną motywacją do przetrwania. Najwcześniej założonym przez Szwajcarów miastem na amerykańskich terenach najprawdopodobniej jest Vevay (1802 rok) w Ohio – osiedlili się tam emigranci z Vevey z myślą założenia winnic. Klimat i ziemia doskonale sprzyjały uprawie winorośli i tak oto Jean-Jacques Dufour z Vevey przetarł szlaki winiarskiego przemysłu w USA, a jego wino było podawane do obiadu prezydenta Thomasa Jeffersona. Na piamiątkę miasto corocznie obchodzi święto wina. 
     W 1845 roku przybyło do Kentucky 190 osób z kantonu Glarus, osiedlili się i założyli miasto New Glarus. Malowniczy, górzysty teren, który wybrali, nosi po dziś dzień nazwę małej Szwajcarii „Petite Suisse”. Dumne ze swojego dziedzictwa miasto pozostało wierne szwajcarskim tradycjom: ciągle można zjeść tam fondue albo rösti i wypić regionalne piwo. Każdego roku New Glarus także organizuje festiwale foklorystyczne jak Heidi Festival czy Wilhelm Tell Festiwal.
     Najwięcej Szwajcarów osiadło na zachodnich terenach USA, jak w Ohio, Wisconsin, Kentucky. Podobno wielu z tamtejszej fali emigracyjnej zostało Mormonami, ale to już inna historia.
    ***
     Lucerne, Engelberg, Berne... Nous pouvons encore compter mille fois. Les noms semblent familiers, mais ils ne sont pas en Suisse ni même en Europe, mais en Amérique du Nord où on peut trouver des villes, des villages, des rues fondés par des Suisses immigrés il y a plus de 200 ans. Actuellement il existe environ 5000 noms qui ont une consonance suisse. Voici un petit article sur les immigrés suisses à travers le monde - part 1. 
The Muensterberg Plaza and Clock Tower,
Berne, Indiana
Fot. facebook.com
     Les Suisses quittaient souvent leur pays, déjà avant le XIXème siècle, principalement pour des raisons religieuses ou comme mercenaires dans les armées étrangères. Mais c’est dans les années 1800 que le besoin d'immigrer à l'étranger par des raison purement économiques est apparu en Suisse. La faim et la pauvreté étaient si fortes que partir vivre à l'étranger était pour beaucoup la seule et dernière chance. La situation était si critique que les communes aidaient financièrement ceux qui décidaient de quitter le pays. 
     Les Suisses ont cherché une meilleure vie principalement dans les Amériques et en Australie. Une des premières villes fondées aux USA par les immigréssuisses de Vevey fut Vevay, en 1802, dans l'Ohio. Le nom de Jean-Jacques Dufour de Vevey y est connu, lui qui y a planté des vignes comme chez lui à Vevey,ce qui a entrainé les débuts de la culture du vin aux États-Unis. Son vin a même été servi au président Thomas Jefferson. Plus tard, 190 personnes du canton de Glaris se sont installées dans le Kentucky en y fondant la ville New Glarus. La région s’appelle aujourd'hui "Petite Suisse". Fière de son patrimoine, la ville est restée fidèle à la tradition suisse: elle brasse sa propre bière, on peut y manger la fondue ou des röstis. Chaque année, New Glarus organise également des festivals de folklore comme le Festival de Heidi, le Guillaume Tell Festival. La plupart des Suisses sont installés dans les régions de l'ouest des États-Unis, comme l'Ohio, le Wisconsin et le Kentucky. Apparemment, quelques-uns figuraient parmi les premiers Mormons, mais ceci est une autre histoire.



Fot. www.srf.ch
Fot. www.srf.ch

poniedziałek, 23 lutego 2015

150 lat turystyki zimowej w Szwajcarii* 150 ans de tourisme hivernal en Suisse

     Uroczystości zaczęły się już pod koniec ubiegłego roku. Ale mnóstwo wydarzeń związanych z jubileuszem jeszcze potrwa przynajmniej do 1 marca. Wprawdzie w innych regionach kraju (jak np. w kantonie Neuchâtel) nie odczuwa się aż tak atmosfery związanej z obchodami rocznicy, jak np.: w Gryzonii albo na lotnisku w Zurychu. Od dawna jednak wiadomo, że słynne St. Moritz jest kolebką turystyki szwajcarskiej.
Fot. www.kulm.com
     Miasto wie jak zadbać o swoich turystów: oferuje 350 km. doskonałych tras narciarskich, 57 wyciągów, najdłuższą, bo 10 km. trasę saneczkową, lodowiska, dla amatorów nocnej jazdy oświetlone trasy, luksusowe hotele, wody termalne... długo by jeszcze wymieniać!
     Ale wtedy, ponad 150 lat temu, w górskim miasteczku pod wezwaniem św. Maurycego nikt nie myślał, że turystyka może okazać się dobrą inwestycją. Tak bardzo. że rozsławi miasto, region i kraj odwiedzane w tym celu przez sławy z całego świata. No może poza Szwajcarem Johannes'em Badrutt'em, wówczas właścicielem małego hotelu, albo raczej skromnej pensji w St. Moritz. Dzisiaj trudno dojść, ile w tym było przypadku, ile chłodnej kalkulacji, a może najzwyczajniej - intuicji szwajcarskiego hotelarza.
     Czasy, w których dorastał, były ciężkie dla Szwajcarii, zwłaszcza w regionie Gryzonii i wielu jego rodaków wyjechało z kraju za chlebem. Szwajcaria ze względu na klimat była tylko celem dla gruźlików i chorych na przeróżne dolegliwości dróg oddechowych. Za sprawą Thomasa Cook'a popularność zaczęły zdobywać wśród Anglików wycieczki latem nad jeziora i w regiony alpejskie.
Johannes Badrutt
Fot. www.engadin.stmoritz.ch
Z tego też powodu czterech Anglików przybyło do St. Moritz. Zachwyceni krajobrazem Engadyny, w dniu wyjazdu w rozmowie z Badrutt'em wyrazili swój żal za uroczym i pełnym słońca miejscem oraz za mijającym latem. Być może gdyby Johannes zaczął ich prosić lub namawiać na przyjazd w zimie, nigdy by się nie doczekał gości. Dlatego zaproponował im zakład: jeśli wrócą w grudniu, ale miejsce im się nie spodoba, to zwróci im koszty podróży z Londynu i z powrotem. Jedyne co im obiecał, to możliwość opalania się w środku zimy na tarasie w pełnym słońcu tu, na ponad 1850 m.n.p.m. Wystarczyło. Przyjechali na Boże Narodzenie – a wyjechali jakoś po Wielkanocy. Nie tylko im się spodobały zimowe pejzaże od wschodu do zachodu słońca, ale co ważniejsze – odkryli wspaniałe warunki do uprawiania sportów. Potem wszystko potoczyło się jak lawina na korzyść regionu: powstała pierwsza szkoła narciarska, zorganizowano pierwsze zawody, założono pierwsze centrum informacji turystycznej, pierwsze mistrzostwa, a później nawet zimowe igrzyska olimpijskie.
     St. Moritz zawdzięcza Badrutt'owi nie tylko słynne hotele, ale również wprowadzenie na szwajcarski grunt sportów jak curling, golf czy tenis. Doprowadzając elektryczność do swojego hotelu Kulm, przyczynił się do zainstalowania pierwszych w całej Szwajcarii elektrycznych żarówek a także linii telefonicznej w Gryzonii.
     W tamte czasy przeniosą nas regionalne muzea: The St. Moritz Design Gallery, które codziennie zaprasza na wystawę plakatów z tamtych lat (wstęp wolny), albo Muzeum Alpejskie w Pontresinie.
Z okazji rocznicy zorganizowano dla turystów festiwale, konkursy oraz wystawy: www.stmoritz.ch nie tylko w kantonie Gryzonii, ale również w innych ośrodkach, jak np.: w Adelboden.
***
     Les célébrations ont déjà commencé l'année passée. Beaucoup d’événements sont encore liés à cette anniversaire et auront lieu au moins jusqu'au 1er mars. Même si dans d’autres régions du pays (par exemple à Neuchâtel) l'ambiance festive n'est pas remarquable comme dans les Grisons, ou à l'aéroport de Zürich – depuis longtemps Saint-Maurice est connu partout comme le berceau du tourisme suisse. 
     Aujourd'hui, la ville sait comment prendre soin de ses touristes et offre 350 km d'excellentes pistes de ski, 57 remontées mécaniques, des patinoires et plein d'autres attractions accessibles jour et nuit. Mais il y a plus de 150 ans, dans la ville de montagne de Saint-Maurice, personne ne pensait que le tourisme pouvait être un investissement bon et durable pouvant rendre la ville, la région et le pays si célébrés dans le monde entier et attirer la Jet-Set du monde entier. Derrière cette histoire se cache un pari entre Johannes Badrutt, le propriétaire d'un petit hôtel à Saint-Maurice et quatre voyageurs anglais. Il a parié avec eux que même en hiver ils pourraient profiter du soleil au terrasse à l'hauteur de 1850 m. Sinon il leur a promis de rembourses des frais du voyage aller-retour de Londres.
     Saint-Maurice doit à Badrutt non seulement ses hôtels et le début du tourisme d'hiver en Suisse, mais aussi des sports comme le curling, le golf et le tennis. Il a aussi contribué à la première installation en Suisse des ampoules électriques à l'hôtel Kulm et d'une ligne téléphonique dans les Grisons.
     À l'occasion de cet anniversaire, des festivals, des concours et différentes expositions sont organisés pour les touristes, tout comme un voyage dans le temps: www.engadin.stmoritz.chwww.pontresina.ch. Pas seulement dans le canton des Grisons, mais aussi ailleurs, par. ex.: www.adelboden.ch

sobota, 13 grudnia 2014

Pierogi ruskie w Neuchâtel* Les pierogi ruskie (à la ruthène) à Neuchâtel

     Marzą się Wam smaczne ruskie pierogi? I to tutaj, właśnie w Neuchâtel? Nic prostszego - skorzystajcie z poniższego ogłoszenia: „Polska Babcia wykona pierogi ruskie na Wigilię (i nie tylko). Nadają się do bezpośredniego zjedzenia, bądź do zamrożenia. Zamówienia proszę składać e-mailem na adres:- zuz@interia.pl do 17 grudnia. Odbiór gotowych pierogów – w niedzielę 21 grudnia zaraz po polskiej mszy.
Cena: 1kg - 20 CHF; 2kg - 35 CHF; 3kg - 50 CHF
Uwaga: 1kg to około 20-25 pierogów.
Serdecznie zapraszamy!”
***
     Rêvez-vous de délicieux et fameux pierogi ruskie (à la ruthène), un style de raviolis polonais ? Et ce juste ici, à Neuchâtel ? Pas de problème - utilisez l'annonce suivante : « Grand-mère polonaise prépare les pierogi pour la veille de Noël (et pas seulement). Prêts à être mangés ou congelés. Pour faire une commande, écrivez à l'adresse e-mail : zuz@interia.pl jusqu'au 17 décembre. 
La commande sera prête pour le dimanche 21 décembre après midi, après la messe polonaise. 
Prix: 1 kg - CHF 20.- / 2 kg - CHF 35.-/ 3 kg - CHF 50.- 
Pensez - y : 1 kg c'est environ 20 à 25 pierogi. Bon appétit !

piątek, 31 października 2014

Z prochu powstałeś i ... * Homme, souviens-toi que tu es poussière et ...

www.theatlantic.com/health/archive/2014/10
/where-the-dead-become-diamonds/381038/
?single_page=true
     Algordanza” w języku retoromańskim znaczy: wspomnienie. Jest to również nazwa szwajcarskiej firmy założonej w 2004 r. w mieście Coire (Chur - kanton Gryzonia), która zajmuje się przeróbką prochów zmarłego w diament.
     Podstawą produkcji kamienia szlachetnego jest węgiel, który należy oddzielić od skremowanych prochów. W warunkach naturalnych proces krystalizacji węgla w diament wymaga trzech ważnych czynników: wysokiej temperatury, ciśnienia i kilku milionów lat. W warunkach laboratoryjnych czas wykonania zajmuje kilka miesięcy.
     Prace nad produkcją syntetycznych diamentów rozpoczęły się w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Powstały w ten sposób „kamień” używano w narzędziach do cięcia. Następnie amerykańskie laboratoria opracowały technologię pozwalającą uzyskać z ludzkich prochów diament o różnej wielkości i o wartości od 1 do 1.5 karata. Koszt takiej usługi wynosi od 3 do 20 tys. Euro. Obecnie firmy, które zajmują się produkcją kamieni szlachetnych z ludzkich prochów znajdują się m.in. w Holandii, Wielkiej Brytanii, Japonii, Stanach Zjednoczonych. Algordanza posiada swoje biura w ponad dwudziestu krajach.
     Naszyjnik czy pierścionek?
     Za inspirację do dzisiejszej informacji posłużył artykuł z Arcinfo.ch z 29.10.2014: „Kiedy nasze prochy zamienią się w diament.

czwartek, 19 czerwca 2014

„Wianki” 2014 - Neuchâtel

"Na dzień świętego Jana  zawdży sobótka palana"
J. Kochanowski, "Pieśń świętojańska o sobótce".
Fot. "Wianki 2013"
Stowarzyszenie Polaków w Neuchâtel „Polne” z okazji nadchodzącej Sobótki bardzo serdecznie Państwa zaprasza na tradycyjne spotkanie piknikowe przy ognisku nad jeziorem pt. „Wianki 2014”.


KIEDY: w sobotę 21 czerwca od godz. 16.00
GDZIE: miejsce tego wyjątkowego wydarzenia jest już znane niektórym osobom, bo świętowaliśmy tam Noc Swiętojańską w poprzednich latach. Przypominamy: plaża w Boudry przy ujściu rzeki Areuse do jeziora Neuchâtel w chatce rybaków (La Puce). Parking znajduje się ok. 150 m. od chatki. 
CO: Napoje oraz jedzenie we własnym zakresie, obowiązuje zasada bufetu kanadyjskiego. Na miejscu w chatce rybacy posiadają wypełnioną piwniczkę - można tam zakupić piwo lub wino.
Pozostałe informacje: wstęp wolny, skarbonka na dobrowolną składkę za wynajęcie oraz za węgiel. Osoby towarzyszące mile widziane. Liczymy na Państwa obecność!
***
„Wianki” (couronnes des fleurs) est une fête moderne issue de la tradition païenne polonaise qui est célébrée chaque année autour du solstice d'été et connue aussi sous le nom de „nuit de Kupala” ou „Nuit de la Saint-Jean”. La tradition veut que tout le monde se rassemble autour du feu au bord des rivières pour chanter et danser. Les jeunes filles célibataires, pour deviner leur avenir conjugal, faisaient des couronnes de fleurs et les jetaient à l’eau, les garçons cherchaient la fleur magique de la fougère dans la forêt. Aujourd'hui la fête la plus connue se déroule à Cracovie au pied de la colline du Wawel sur les rives de la Vistule. Et cette coutume donne à nous - l'Association des Polonais de Neuchâtel „Polne” l'occasion de faire la fête autour de grillades et de pique-niques. 

QUAND: samedi 21 juin dès 16h00 
OÙ: à la plage de Boudry, à la cabane de „La Puce” sur la rive gauche de l'Areuse, à son embouchure.
QUOI: chacun amène quelque chose à manger et à boire, c'est un buffet canadien. A „La Puce” se trouve une cave avec du vin et la bière, il y a donc possibilité d'acheter des boissons sur la place.
Autres informations: Entrée gratuite, chapeau à la sortie pour payer la location de la cabane et le charbon. Personnes accompagnées sont bienvenues. Au plaisir de vous voir!
***
A tak bawiliśmy się na „Wiankach 2013”! Kilka zdjęć dla zachęty i ku wspomnieniom.
Et comme ça nous nous sommes amusés pendant „Wianki 2013”! Quelques photos comme invitation et souvenir.













wtorek, 20 maja 2014

Wódka w Szwajcarii* Vodka en Suisse

     Destylat alkoholowy rozcieńczony wodą. Zawiera co najmniej 37,5% alkoholu i pozostaje w czołówce najlepiej sprzedających się na świecie. Na początku maja br. szwajcarska telewizja RTS wyemitowała reportaż poświęcony właśnie wódce szwajcarskiej, polskiej, rosyjskiej. 
     Poza informacjami historycznymi, dokument przedstawia też proces destylacji w Szwajcarii. Tak, poza winami produkuje się tutaj także „eaux-de-vie” czy okowity, a do najbardziej znanych należą wytwórnie „Diwisa Willisau SA” i „Studer&Co AG”, obie znajdują się w kantonie Lucerny.
Fot. www.xellent.ch
     „Diwisa” z prawie stuletnią tradycją, którą zapoczątkował Hans Affentranger, słynie z produkcji wódki Xellent, otrzymywanej z żyta oraz wody sprowadzanej z samego lodowca Titlis. Wspomniane destylarnie nie wyraziły zgody na filmowanie przez telewizję, dlatego RTS udała się do destylarni w Cully (Domaine d'Aucrêt) w malowniczym Lavaux (kanton Vaud). Pomysł wytwarzania wódki zrodził się tutaj ponad 10 lat temu, z chęci wyprodukowania alkoholu na rosyjską modę. Pierwsze próby się nie powiodły aż do momentu, kiedy zrozumiano, że ten niepowtarzalny smak zawdzięcza się właśnie zbożu, w tym przypadku jęczmieniowi. Dozwolone zawarcie alkoholu wynosi 37,5%. 
     Wspomniany wcześniej rosyjski akcent dotyczy przede wszystkim „Sputnika” - sklepu w Genewie z rosyjskimi i ukraińskimi artykułami. „Sputnik” zaleca picie wódki schłodzonej do temperatury od 5 do 7 stopni oraz odradza wkładanie butelki do zamrażarki, bo to tylko chwyt reklamowy: zamrożona butelka wygląda po prostu ładnie. Przy tym traci się smak alkoholu i nie jest on zdrowy dla gardła. 
Fot. E.Z.
     Reportaż poświęcił również uwagę wódkom z importu, które można znaleźć w sklepach na terenie Szwajcarii. Nie obeszło się bez testów dotyczących ich składu - czy opis na etykietce jest zgodny z zawartością. Tylko dwie wódki spośród dwunastu testowanych nie zgadzały się ze składem podanym na etykiecie:  „Wyborowa”, która zawiera żyto, ale też kukurydzę i trzcinę cukrową, o których nie wspomniano. Te dodatkowe elementy znaleziono również w „Belvedere” – poza nikłą zawartością jęczmienia. 
     Wódka, zwłaszcza ta najtańsza, to bardzo popularny napój wśród szwajcarskiej młodzieży. Wymieszana najczęściej z sokiem cytrynowym, jabłkowym, coca-colą czy red bullem. Skąd ta popularność? Bo wódką można się najszybciej upić zdaniem niektórych. W modzie są też kolorowe drinki (tzw. alkopopy), których spożywanie w Szwajcarii podobno wzrosło między 2001 a 2003 rokiem od 1.6 milionów butelek do 40 milionów. 
     Generalnie wódkę można podzielić na czystą i gatunkową. W Szwajcarii produkuje się te drugie, otrzymywane z owocowych destylatów. I tak z wiśni wytwarza się popularny Kirsch, z gruszek - Williamine, ze śliwek - Pruneau, Damassine, Quetsch Pflümli i Zwetschgen, z winogron - Grappa czy Marc, z ziół - Chrüter, z moreli - Abricot, z pigwy - Quitte, z jabłek - Öpfel, ze sfermentowanych korzeni żółtej goryczki - Gentiane, z malin - Framboise, z mirabelek - Mirabelle. Kultura picia nakazuje tutaj spożywać bez mieszania z innymi napojami jako tzw. „digestif” lub w trakcie uroczystych posiłków (np. Kirsch na znany „łyk przy połowie”, zwłaszcza przy fondue serowym) sznaps na lepsze trawienie. 
     Nie znaczy to jednak, że Helweci nie produkowali i nie znali wcześniej wódek czystych z ziemniaków czy zbóż. Chyba tak jak wszędzie, te wysokoprocentowe alkohole w pewnym momencie stawały się problemem społecznym, tutaj na początku XIX wieku. I po raz pierwszy prawne zasady dotyczące alkoholu w Szwajcarii zastosowano już w 1887 r. wskutek presji prohibicyjnej w celu walki z nadużyciem alkoholi wysokoprocentowych otrzymywanych właśnie ze zbóż i ziemniaków. Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale być może w dużym stopniu wpłynęło to na produkcję okowit z owoców i ziół? A może zwyczajnie to był tylko zbieg okoliczności? Jak w przypadku rolnika Francis'a Germanier z Valais, który przez kilka dobrych lat żył z plantacji gruszy zwanych Williams. Ich szczepy ze względu na niepowtarzalny smak sprowadził z samej Francji. Gruszki sprzedawały się bardzo dobrze do 1945r, kiedy potężna wichura zniszczyła prawie całą uprawę tak, że owoce wcale nie kwalifikowały się do sprzedaży. Choć Francis pozbierał te najładniejsze, to nadawały się one jedynie do destylacji. Dziś jego Williamine jest jedną z najbardziej popularnych wódek owocowych w Szwajcarii i poza jej granicami.
***
     L'article s'inspire d'une émission de la RTS „Vodka: il y a un hic!”. Elle nous parle de la fabrication de la Vodka, de son histoire ... bref, à regarder.
     L'idée était de décrire les eaux-de-vie distillées en Suisse, où elles sont pour la plupart produites à base de fruits et d'herbes. Et de toucher un mot sur les distilleries les plus connues ici.
Źródło/source:www.rts.ch/emissions/abe/5722695-vodka-il-y-a-un-hic.html
www.eav.admin.ch/?lang=fr

Ze względu na ogromny sentyment do polskiego kina, jeszcze krótka scena z filmu „Żółty szalik”, gdzie pokazano jeden w wielu sposobów picia wódki.
***
Et encore, par un grand sentiment pour le cinéma polonais une scène du film „L'écharpe jaune”. Cet épisode montre un exemple de boire la vodka.

- Mhm, impeccable!
- Voilà! Et les glaçons pour vous!
- Impeccable, mhhm.
- Je vous souhaite „Na zdrowie”!
- Et ça se fait exactement comme ça! On laisse la dose minimale de la substance préférée couler tout doucement dans la gorge qui, ouverte au plaisir, absorbe chaque morceau de puissance. La force est avec nous!

wtorek, 25 lutego 2014

30 razy 200* 30 fois 200

1 marca 2013r.
Plac zamkowy w Neuchâtel. 
     Powyższe liczby nie odsyłają ani do statystyk, nie są cenami ani nie podają rozmiarów. Odwołują się do rocznic, które w tym roku mają swój jubileusz w kantonie Neuchâtel. Pierwsza uroczystość zbliża się wielkimi krokami, bo 1 marca to dzień odzyskania niepodległości przez nasz kanton. Wydarzenia, które się do tego przyczyniły, zostały już przez nas opisane polne.blogspot.ch/2013/02/niepodlegosc-bez-rozlewu-krwi. A na pamiątkę wymarszu rewolucjonistów z 1848 roku z Couvet i z La Chaux-de-Fonds aż do zamku w Neuchâtel grupka ludzi, dokładnie trzydzieści lat temu, wpadła na pomysł zorganizowania pochodu pierwszego marca (tzw. „la Marche du 1er mars”). Popularność przedsięwzięcia rosła z roku na rok tak bardzo, że w pierwszym marszu szlakiem rewolucjonistów z La Chaux-de-Fonds wzięło udział 13 osób, a w tamtym roku wyruszyło stamtąd ponad 800 uczestników. Poza tym „Marsz pierwszego marca” został wpisany na listę Unesco żywych tradycji szwajcarskich.
     Każdy idzie swoim rytmem, na trasie i na przerwach panuje atmosfera jak na wycieczce. Podczas trasy organizatorzy przewidują przerwy i zapewniają przekąski, z większym postojem z atrakcjami w Valangin. Pod wieczór odbędą się uroczystości na placu zamkowym w Neuchâtel.
     A skąd te 200? Za kilka miesięcy we wrześniu minie dwieście lat od włączenia kantonu Neuchâtel do Konfederacji Szwajcarskiej. Dlatego już teraz „la Marche du 1er mars” na odcinku Valangin - zamek Neuchâtel połączy te dwa jubileusze, żeby upamiętnić również wydarzenia z 1814 roku i przygotuje kontekst do wrześniowych uroczystości. 
Do Valangin z La Chaux-de-Fonds.
1 marca 2013 r.

CO: 30 lat od powołania pochodu 1 marca dla upamiętnienia uroczystości odzyskania niepodległości przez Neuchâtel. Przybycie pochodu na plac zamkowy jest przewidziane między godz. 17.00 a 18.00. Przybyłych powitają politycy, wystrzały armatnie i kieliszek wina 
GDZIE: przewidziano 6 miejsc startu z miast w kantonie, ale można dołączyć do uczestników w poszczególnych miastach. Proszę skonsultować mapę marchedupremiermars.programme
KIEDY: sobota 1 marca 
ZA ILE: wstęp wolny, bezpłatnych rezerwacji należy dokonywać: do 28 lutego, żeby organizatorzy mogli zapewnić odpowiednią ilość przekąsek i napojów: marchedupremiermars.com/inscrivez-vous
DLA KOGO: wszyscy ci, którzy chcą poznać historię, tradycje kantonu i wziąć udział w uroczystościach
INFO: marchedupremiermars
A tak było rok temu na Marszu 1 marca: polne.blogspot.ch/2013/03/semaine-blanche - zdjęcia z pochodu z La Chaux-de-Fonds do Neuchâtel.
***
Cette année, le canton de Neuchâtel célèbre la 30ème édition de la Marche du 1er mars et le début des festivités qui marquent le bicentenaire de l'entrée de Neuchâtel dans la Confédération.
INFO: marchedupremiermars